37. SWIATELKO NA OSTATNIA DROGE …

Poznym popoludniem zadzwonila corka, przekazala mi smutna wiadomosc.

Zmarl nasz dlugoletni znajomy i przyjaciel, nikt nic nie wiedzial, zabronil wywiesic klepsydre. Magdzie powiedziala znajoma, kiedy spotkaly sie w sklepie dla ksiezniczek, czytaj szmateksie. Dowiedziala sie za pozno i nie mogla pojsc na pogrzeb, Magda tez by poszla, ale … Trudno taka podjal decyzje.

Myslalam o nim dosc intensywnie od Bozego narodzenia … Wyslalam maila z zyczeniami swiatecznymi, ale dostalam odpowiedz, ze nie moze zostac dostarczony … Wyslalam SMS-a, ale nie dostalam odpowiedzi … A zazwyczaj odpowiadal bardzo szybko. Maila probowalam wyslac jeszcze dwa razy, z tym samym skutkiem. Prosilam corke zeby do nich podeszla i zapytala czy wszystko w porzadku i o co chodzi z ta paczta. Nie dotarla tam, ciagle zalatana, albo nie miala czasu, albo wylatywalo jej to z pamieci …

Wyslalam wiadomosc do syna, zapytal co bylo przyczyna i dlaczego nie pozwolil wywiesc klepsydry … Hummm … tu sie troche zdziwilam, przeciez dobrze wiedzial o tym, ze Kornel od kiedy go poznalismy chorowal na cukrzyce, tarczyce i mial niegojaca sie rane na nodze, mial tez jakas chorobe wiencowa, wiec bylo na co umrzec. A drugie pytanie … to raczej, juz nie ma go komu zadac, chyba, ze pani Basi. Jak skonczylam gotowac marakon, zadzwonilam do syna i przypomnialam mu, ze Kornel mial cala mase chorob na karku. Marek stwierdzil, ze tak, racja, ale on nie wiedzil go juz wiele lat … 

My spotkalismy sie z nim, jak bylismy w Polsce rok temu. Jak zwykle poszlismy ich odwiedzic i jak zwykle Gandalf dal Kornelowi butelke dobrego alkoholu, o ile dobrze pamietam byla to jakas whiskey. Oboje i Kornel i pani Basia, bardzo ucieszyli sie z naszej wizyty, opowiadali o swojej szarej codziennosci, o liczeniu kazdej zlotowki, o swoich dwoch kotach. Pani Basia powiedziala mi, ze nie jest dobrze, ze powinien schudnac, stary temat, ze nie trzyma diety, ze nie powinien pic i palic … Juz nie wychodzil z domu i nawet chodzenie po mieszkaniu, bylo dla niego problemem. I jakos tak … mialam to dziwne uczucie, ze moze … juz sie nie zobaczymy … gdzies tam w glowie cichutko taka mysl sie mi … Na koniec jeszcze zapraszal nas, ze jak bedziemy znowu w Przeworsku, to mamy wapsc, odwiedzic …

Jak uslyszalam ta wiadomosc to zrobilo mi sie smuno, bardzo smutno … Potem wrocil Gandalf i przekazalam mu smutna wiadomosc i za chwile zapalilam jeden z moich lampionow, zawsze tak robie, kiedy mysle o kims kogo juz z nami nie ma.

Swiatelko na ostatnia droge …

Zegnaj Kornelu, dziekujemy Ci za wszystko 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s